Przejdź do treści
Strona główna » Łowienie sandacza

Łowienie sandacza

    Sandacz to trudna ryba. Niekiedy kilkakrotnie przemieszcza się w okolicach przynęty, czasem nawet jej dotykając, nie chwyta jednak przynęty od razu. Każdy wędkarz ma na pewno swoje sztuczki pomyślane właśnie pod kątem tego gatunku ryby. Bardzo często są one wynikiem wielu lat praktyki.
    W języku wędkarzy branie sandacza nazywa się kopnięciem ze względu na charakterystyczną dla niego siłę i nagłość. Częściej jednak jest to delikatne przytrzymanie przynęty, czasem wyczuwalny opór podczas ściągania… Wędkarze często mają wrażenie, że to problem z natrafianiem na większą warstwę mułu. Ponawianie rzutów w te same rejony jest bezskuteczne, sandacz bowiem rzadko ponawia ataki.
    Aby zwiększyć swoje szanse, warto wymienić przynętę na inną. Zmiana obiektu może sprawić, że sandacz jednak tym razem zainteresuje się nowym celem. Modyfikować należy nie tylko sam rodzaj przynęty, ale również sposób jej prowadzenia. Większość wędkarzy uważa, że to jedyny sposób, aby zmobilizować sandacza do brania. Jednak i on nie zawsze jest skuteczny.
    Na wszystkich zbiornikach ze stojącą lub bardzo wolno płynącą wodą warto zastosować dżigi z antyzaczepami. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne, ponieważ pozwala łowić tam, gdzie dżig z odsłoniętym haczykiem utknąłby – takie właśnie są z reguły łowiska sandaczowe. W okolicach takich terenów sandacze przebywają najczęściej, jednak co jakiś czas zmuszone są wypływać na polowanie. Najlepiej łowić je wówczas wykorzystując woblery, najczęściej na podwodnych blatach, niezbyt głębokich, nad którymi cały czas kręcą się małe rybki.
    Jeśli sam wobler nie jest wystarczający, można założyć do niego obrotówkę. Dowiązana do zestawu i połączona z woblerem daje potrójny efekt: wibracje, błyszczenie oraz dociążenie. Jest to bardzo ciekawa kombinacja. Nawet pływający wobler, mimo że nie schodzi głęboko, pozwala się dosyć łatwo sprowadzić na niższe partie wody tak, by móc sandacza zaintrygować. Tajemnicą zestawu jest takie łowienie ryby, jakby obrotówki nie było. Skrzydełko nie ma wirować. Celem ataku sandacza ma być wobler, bo to on uważany jest przez rybę za rywala.
    Niektórzy wędkarze przyznają, że gdy spinning zawodzi, można zastosować martwą rybkę. Przynętę powinno się wówczas zarzucać na krótko, w miejsca, w których wcześniej występowało branie. Następnie zarzucić ponownie, w inne miejsce. Jeśli sandacz znajduje się w pobliżu, powinien się przynętą zainteresować. Metoda łowienia jest wówczas podobna jak w przypadku łowienia na żywca. Zacinać należy bezpośrednio po braniu.
    Trudność, jaka wiąże się z połowem sandacza, wynika z faktu, że ryba ta żeruje w różnych warstwach wody i o różnym czasie. Trudno zatem znaleźć na nią jeden skuteczny sposób. Nawet upał nie przeszkadza im w polowaniach. Potrafią nawet w takie dni polować na drobne ryby tuż pod powierzchnią wody. Nawet doświadczeni wędkarze mylą czasem sandacza z okoniami. Zdecydowanie częściej ryba żeruje nieco głębiej, wybierając porę wieczorną. Jest to związane z lepszą widocznością potencjalnej ofiary.

    Dodaj komentarz